Na tym blogu sporo miejsca poświęcam na kredyty na dom i mieszkanie, bo to podstawowe źródło finansowania budowy i kupna nieruchomości. Dlatego dziś koniecznie muszę napisać o wnioskach, do jakich doszedł UOKiK po lekturze umów kredytowych z 19 polskich banków.
Urząd przejrzał 300 dokumentów, wśród nich: wzorce umów, regulaminy, tabele opłat i prowizji, umowy ubezpieczania kredytów. Skontrolowane banki to:
- Bank BPH,
- BRE Bank,
- Bank Ochrony Środowiska,
- Deutsche Bank PBC,
- Fortis Bank,
- GE Money Bank,
- Getin Bank,
- ING Bank Śląski,
- Invest Bank,
- Kredyt Bank,
- Lukas Bank,
- Bank Millennium,
- Nordea Bank Polska,
- Nykredit,
- Bank PEKAO,
- PKO Bank Polski,
- Bank Pocztowy,
- Santander Consumer Bank,
- Bank Zachodni WBK.
No i teraz najciekawsza konkluzja raportu. Uchybienia zostały znalezione w każdym ze skontrolowanych banków! Oto niektóre z zastrzeżeń, jakie ma UOKiK po kontroli. Co było nie tak z tymi dokumentami?
- Część banków określa jedynie minimalne kwoty prowizji i oprocentowania. Ze względu na brak stawek maksymalnych, trudno klientowi zweryfikować całkowity koszt kredytu.
- Niektóre umowy ubezpieczenia kredytu, choć ubezpieczają od ryzyka bank, w całości finansowane są przez kredytobiorcę. Nie jest on beneficjentem umowy, ale musi za nią płacić. Czasem też musi wystawić ubezpieczycielowi weksel in blanco.
- Oferowanie kredytu wyłącznie z kontem bankowym. Niedozwolone jest oferowanie jednego produktu tylko w przypadku zakupienia drugiego.
- Przyznawanie bankowi uprawnień do zmniejszenia kwoty kredytu, gdy kredytobiorca nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań w stosunku do innych podmiotów!
- Przewalutowanie kredytu, gdy zmieni się sytuacja społeczno-polityczna w państwie, którego walutą rozliczany jest kredyt. Ten warunek jest zbyt nieprecyzyjny.
- Pozostawienie nieokreślonych warunków, gdy pracownik banku na koszt klienta może odwiedzić nieruchomość. Takie wizyty mogą sporo podnieść koszty kredytu, w sposób niemożliwy do oszacowania.
A oto odnośnik do pełnej wersji raportu.