Krytycznie o budownictwieTechnologie, materiały i projekty budowlane

Folia paroizolacyjna i paroprzepuszczalna w budowie dachu

Większość budowanych dzisiaj domów ze skośnymi dachami posiada w konstrukcji dachu dwie warstwy folii – paroizolacyjną (paroszczelną) i paroprzepuszczalną. Różnią się one od siebie mocno funkcją, bo jedna ma chronić przed parą wodną a druga ma parę wodną przepuszczać.

Skąd ten pomysł i dlaczego tak się robi?

Najpopularniejszym materiałem izolacyjnym, którym wykonuje się izolacje cieplne dachów, jest wełna mineralna. Umieszcza się ją między krokwiami a jeśli jest taka potrzeba, to drugą warstwę umieszcza się między deskami zamontowanymi prostopadle do krokwi. Tę warstwę osłania się od wewnątrz płytami kartonowo-gipsowymi albo drewnopochodnymi (najczęściej OSB).

W czasie użytkowania pomieszczeń na poddaszu wytwarza się para wodna. Wytwarzamy ją my, oddychając, ale także nasze kwiaty doniczkowe (odparowując wodę przez aparaty szparkowe w liściach), czy prysznice. Zwłaszcza łazienki są dużymi generatorami wilgoci pod postacią pary wodnej. I choć pomieszczenia na poddasze jeszcze do niedawna zgodnie z Polską Normą powinny mieć wentylację (np. własne kanały wentylacji grawitacyjnej), to w praktyce bywa z tym bardzo różnie.

Może się więc okazać, że para wodna przenikać będzie przez płytę OSB / kartonowo-gipsową i dostawać się do warstwy ocieplenia. Tam stopniowo będzie się przez nią przeciskać aż dotrze w taki punkt, w którym temperatura będzie niższa od temperatury punktu rosy. Nim przejdziemy dalej, muszę tu wtrącić definicję.

Punkt rosy (albo temperatura punktu rosy) to taka temperatura, przy której rozpoczyna się skraplanie pary wodnej z powietrza. Jeśli w pokoju umieścimy kawałek metalu o temperaturze niższej od punktu rosy, momentalnie skropli się na nim pewna ilość pary wodnej.
Temperatura punktu rosy zależy od wilgotności powietrza. Im wyższa wilgotność powietrza (tj. im więcej w nim pary wodnej), tym wyższa temperatura punktu rosy.

A więc przepływając przez warstwę wełny mineralnej, para wodna napotyka w końcu punkt, w którym wełna jest zimniejsza, niż punkt rosy. I para wodna zaczyna się skraplać. Oznacza to, że wełna zaczyna moknąć, co znacznie obniża jej parametry termoizolacyjne. Kto nie wierzy, niech spróbuje przykryć się mokrym kocem i zobaczy, czy będzie w stanie się pod nim ogrzać.

Z tego właśnie względu, połać dachu zabezpiecza się dwiema foliami.

Po pierwsze, od wewnątrz, umieszcza się folię paroizolacyjną (paroszczelną). Ona ma za zadanie nie dopuścić do infiltracji pary wodnej przez dach. W końcu para wodna ma opuścić dom za pośrednictwem wentylacji, a nie przenikając przez skos dachu.

Po drugie, od zewnątrz, umieszcza się folię paroprzepuszczalną. Jej zadaniem jest nie doprowadzić do zamoknięcia wełny mineralnej od góry, tj. chronić przed kroplami i  strugami wody, które mogą w jakiś sposób przedostać się pod poszycie dachu. Folia ta posiada pory na tyle małe, że nie przepuszcza kropel wody, ale pozwala na przenikanie w drugą stronę pary wodnej (podobnie jak membrany Gore-Tex w kurtkach).

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.