Świadectwa energetyczne – korzyść, czy parapodatek?

Od nowego roku każdy nowy budynek mieszkalny oddawany do eksploatacji będzie musiał mieć świadectwo energetyczne. Do prawa budowlanego weszły zapisy z unijnej dyrektywy 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Celem tego nowego prawa jest poprawa charakterystyki energetycznej budynków. Czyli, innymi słowy, oszczędzanie energii. Świadectwa będą musiały mieć wszystkie nowe budynki i te, które pojawią się na rynku wtórnym. Moim zdaniem — fajnie, że taki obowiązek będzie. Ale nie wszyscy są tego zdania.

Oto kilka spośród odmiennych opinii…

Osiadły ten naród polski te insekty, które piją jego krew na każdym kroku. Ile milionów złotych wypłaca skarb państwa na utrzymywanie stada nierobów zwanych ekologami? Czy wiecie o ile milionów jest droższa budowa autostrady, bo za każdy km trzeba zapłacić prawie milion zł archeologom (może uda im się wykopać parę glinianych garnków). Teraz te świadectwa.

Trochę czasu już na świecie jestem i jak pamięć mi sięga latek 20 do tyłu nie pamiętam, aby nasz rząd zrobił jedną ustawę taką, jaką powinna być — dotyczącą budowy jak i życia codziennego. Wiecznie buble, ale jedno jest pewne — za każdym razem trafiają w zwykłego człowieka. Zamiast nas chronić podrzynają nam żyły.

Rzeczywiście, dla osoby budującej dom, konieczność zakupienia świadectwa energetycznego, może się wydawać kompletnie zbędnym wydatkiem. Zwłaszcza na końcu budowy, gdy zawsze inwestorowi brakuje pieniędzy. Ludzie myślą sobie, że świadectwa nie są im potrzebne. Przecież oni wiedzą, ile będą wydawać na ogrzewanie. Czyżby? Czy pojawiające się na wielu forach pytania „ile już gazu / węgla / drewna / prądu zużyliście w tym sezonie grzewczym?” nie dowodzą czegoś zupełnie odwrotnego?

Świadectwo energetyczne ma w założeniu kształtować ceny domów i mieszkań. Kupujący mieszkanie będzie mógł zajrzeć do świadectwa i z niego w jasny sposób wyczytać, ile kosztować będzie jego ogrzewanie. To doskonały pomysł, niestety trudno powiedzieć, ile czasu zajmie osiągnięcie takiego efektu. Bo przecież trochę minie zanim kupujący nauczą się, czym są te zagadkowe współczynniki EK i EP w charakterystyce energetycznej. Z punktu widzenia mieszkańca najważniejsza jest EK — energia końcowa, zużywana w budynku. Z punktu widzenia gospodarki, ekologii, zrównoważonego rozwoju, ważniejsza jest EP — energia pierwotna, zużywana przez budynek. Ta uwzględnia straty energii w jej transporcie (przetłaczanie gazu, przesył prądu liniami wysokiego napięcia), i straty w jej produkcji (np. sprawność elektrowni czy lokalnej ciepłowni).

Ja świadectwo sobie na pewno kupię, zresztą nie będę miał innego wyjścia. W końcu taki jest obowiązek. Ale ja zainwestuję w takiego audytora, który nie tylko zajrzy w projekt i dziennik budowy, ale też zrobi mi serię zdjęć kamerą termowizyjną. Dzięki tym zdjęciom zobaczę sobie, którędy ucieka mi najwięcej ciepła.

Dla jasności zaznaczyć muszę, że zgodnie z obowiązującą ustawą, nie będę mógł robić świadectw energetycznych, dopóki nie zaliczę odpowiedniego kursu i egzaminu. Trochę żałuję, bo to może być bardzo ciekawa robota…

Zainteresowany tematem "Certyfikaty Energetyczne Wrocław"? Sprawdź ten link!

Leave a Reply

Wyszukiwarka



Jak zbudować dom tani w utrzymaniu?

Zapisz się na listę adresową aby otrzymywać przez e-mail darmowe porady jak zbudować dom tani w utrzymaniu i nie zbankrutować przy jego budowie.



Regulamin

Kategorie

Warto przeczytać

Inne

Hasła tematyczne