Aby dobrze wykorzystać energię z kolektora słonecznego, trzeba mieć z nią co zrobić. Latem, gdy słońca jest dużo, nie ma szans na zużycie całej ciepłej wody użytkowej przygotowanej przez ten kolektor. Z tego powodu można kolektory zaprząc do podgrzewania wody w basenie (jeśli kogoś stać na jego wybudowanie). Albo można pchnąć ciepłą wodę do sprzętów AGD — pralki i zmywarki. Przecież one do swojej pracy też wymagają ciepłej wody, prawda?
Niestety, w naszych warunkach kolektory słoneczne trudno jest dobrze dopasować do zapotrzebowania na energię. Żeby mogły pracować wiosną i jesienią, muszą być przewymiarowane w stosunku do zapotrzebowania na ciepłą wodę użytkową latem. I z tym nie da się nic zrobić. A skoro już pieniądze na kolektor zostały wydane, dobrze jest wycisnąć z niego tyle oszczędności, ile tylko jest to możliwe.
Dzisiejsze pralki i zmywarki to urządzenia raczej energooszczędne. Oszczędzają też wodę, co też im się chwali, bo zmniejsza to nasze rachunki za wodę i odprowadzanie ścieków (wywóz szamba albo kanalizację). Ale jak by nie patrzeć, zawsze będą one potrzebować podgrzać nieco wodę wykorzystywaną w cyklu mycia / prania. Gdyby zamiast zimnej wody nakarmić je ciepłą wodą podgrzaną przez kolektor, oszczędzimy trochę prądu.
No właśnie, pralka i zmywarka wodę podgrzewają prądem. A więc najdroższym źródłem energii. Jeśli masz w domu dwustrefową taryfę elektryczną, możesz uruchamiać pranie i zmywarkę w nocnej taryfie. Wtedy będzie znacznie taniej. Jeśli nie masz tego wyboru, pozostaje Ci zmniejszanie temperatury prania lub wybieranie ekonomicznego programu w zmywarce. To też nie jest złe wyjście, bo dzisiejsze środki czystości są na tyle nowoczesne, że z powodzeniem wystarczą im do działania niskie temperatury. Tyle się przecież mówi o proszkach, które działają już w 30°C, prawda?
Niestety, typowa pralka i zmywarka mają tylko jedno podłączenie do wody. Czasem w instrukcjach napisane jest, że mogą one być zasilane również wodą ciepłą, byle jej temperatura nie przekraczała określonego poziomu. Z tego powodu, proponuję następujące rozwiązanie:
- kup najtańszą wannową lub prysznicową baterię termostatyczną,
- podłącz pralkę i / lub zmywarkę przez termostat,
- przy uruchamianiu pralki i zmywarki (wtedy, gdy będą one pobierać wodę do prania i mycia) ustawiaj termostat na odpowiednią temperaturę — taką, w jakiej zamierzasz prać albo taką, jaką dopuszcza instrukcja zmywarki,
- przy praniu termostat ustaw na wodę zimną po ostatnim cyklu prania — płukanie wypranych ubrań w zimnej wodzie jest ponoć skuteczniejsze,
- przy myciu w zmywarce doczytaj w instrukcji lub w internecie, czy zmywarka do suszenia naczyń wykorzystuje zimną wodę — czasem bywa tak, że suszenie polega na tym, że naczynia są spłukiwane gorącą wodą, która odparowuje i skrapla się na wewnętrznych ściankach zmywarki, chłodzonych wtedy zimną wodą — mając tę informację, odpowiednio dostosuj ustawienie termostatu do cyklu pracy zmywarki.
Jest też rozwiązanie łatwiejsze — kupienie pralki czy zmywarki dostosowanej do pobierania zarówno zimnej, jak i ciepłej wody. Niestety, kupienie takiego urządzenia jest trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Takie pralki czy zmywarki na polskim rynku trafiają się bardzo rzadko.