Krytycznie o budownictwieTechnologie, materiały i projekty budowlane

Dom samowystarczalny

Od kiedy wymyśliłem sobie, że zamieszkam w domu (a nie w bloku) i dowiedziałem się sporo na temat niekonwencjonalnych metod pozyskiwania energii, stwierdziłem, że docelowo chciałbym mieć dom samowystarczalny. W nomenklaturze funkcjonuje on też czasem jako dom autonomiczny, które to pojęcie mniej mi się podoba. Bo samowystarczalność jakoś bardziej przemawia do wyobraźni — od razu po usłyszeniu tego pojęcia wiadomo, o co chodzi. 🙂

Dom samowystarczalny, czyli autonomiczny, nie wymaga dostarczania niczego z zewnątrz. Może być z powodzeniem odseparowany od systemu elektroenergetycznego (czyli linii z prądem), wodociągu i kanalizacji, gazociągu. Można w nim mieszkać niemal za darmo, pomijając ewentualny niemały koszt kredytu na jego budowę. No i konieczność odbierania śmieci z tegoż domu i przywożenia do niego towarów, których nie da się wyprodukować własnoręcznie…

Dom samowystarczalny w zasadzie powinien być rozpatrywany w nieco szerszym ujęciu. Uważam bowiem, że należałoby mówić raczej o samowystarczalnym gospodarstwie. Nie mam tu na myśli domu otoczonego plantacją szpinaku, ale mimo wszystko kawałek gruntu będzie potrzebny… Wyjaśniam to nieco niżej.

Co potrzeba w domu?

Do typowego domu podłączonych jest co najmniej kilka mediów, bez których mieszkanie w nim byłoby naprawdę mało przyjemne. Mam na myśli co następuje:

  • ciepło do celów grzewczych,
  • ciepło do przygotowanie ciepłej wody użytkowej,
  • energię elektryczną do zasilania domowych odbiorników,
  • energię do przygotowania posiłków, pod postacią gazu ziemnego, ciekłego albo energii elektrycznej,
  • wodę pitną,
  • kanalizację ściekową.

I jakby temu zagadnieniu się bliżej przyjrzeć, można wszystkie te niezbędne media wyprodukować w domu. A może raczej należałoby powiedzieć, na terenie samowystarczalnego gospodarstwa.

Ciepło do ogrzewania i przygotowania c.w.u.

Zacznę od tego, bo w naszym klimacie najwięcej energii zużywamy właśnie do zaspokojenia naszych potrzeb grzewczych. Ze względu na niskie temperatury do ogrzewania nie wystarczy nam energia słoneczna, choć pojęcie ogrzewania słonecznego zaczyna funkcjonować wśród inwestorów. Nawet w domu pasywnym potrzeba 15 kWh na metr kwadratowy powierzchni rocznie. To niewiele, bo to odpowiada spaleniu ok. 3-4 kg drewna, ale mimo wszystko drewno to trzeba byłoby gdzieś pozyskać.

Właśnie drewno, albo szerzej ujęta biomasa, wszystkie uprawy energetyczne, moim zdaniem najlepiej nadają się do zaspokojenia potrzeb grzewczych w domu. Wierzba energetyczna czy miskant olbrzymi po ścięciu i wysuszeniu doskonale nadają się do przerobienia na zrębki i późniejszego spalenia w kotle centralnego ogrzewania.

Do ogrzewania ciepłej wody użytkowej warto zastosować kolektory słoneczne, wspomagane w razie potrzeby konwencjonalnym źródłem ciepła — może być to kocioł centralnego ogrzewania.

Alternatywą dla suszenia upraw energetycznych jest produkcja biogazu. Nawet da się zrealizować w prostej biogazowni, którą można zrobić domowym sposobem. Niestety, w procesie przeróbki biomasy na biogaz tracimy chyba ponad 50% zawartej w niej energii. Z drugiej strony, do produkcji biogazu można używać znacznie większej liczby różnorodnych surowców, bo np. obornik trudno jest spalać a poddać fermentacji beztlenowej można bardzo łatwo. Podobnie wygląda sprawa z np. skoszoną trawą.

Posiłki

Tu sprawa jest prosta, możliwości widzę trzy:

  • kuchenka gazowa na biogaz, albo holzgas,
  • kuchenka węglowa na drewno,
  • kuchnia elektryczna na własny prąd.

Optuję za drugim rozwiązaniem.

Energia elektryczna

Energię elektryczną warto pozyskiwać z odnawialnych źródeł energii — czyli turbiny wiatrowej i ogniw fotowoltaicznych. Warto, bo raz postawiona turbina czy bateria słoneczna produkuje prąd sama z siebie, bez dodatkowej pracy z Twojej strony. I wydatków też nie wymaga, pomijając kwestię wymiany akumulatorów.

Akumulatory niestety są niezbędne do magazynowania energii między momentem, gdy jest ona produkowana (dzień, wieje wiatr) a chwilą jego wykorzystania, gdy produkcji prądu nie ma (noc, cisza).

Inne rozwiązanie to produkcja prądu w jakimś agregacie prądotwórczym. Paliwem dla tego agregatu mógłby być wspomniany biogaz, albo holzgas właśnie. A jakby jeszcze wykorzystać ciepło odpadowe z pracy takiego silnika, można niemal „za darmo” mieć ogrzewanie albo ciepłą wodę — wtedy mowa o kogeneracji.

Woda i ścieki

Wodę można pozyskiwać z własnej studni. To rozwiązanie najbardziej popularne, ale wcale nie jedyne. Można też przecież zbierać wodę deszczową i po jej uzdatnieniu, wykorzystywać ją do celów spożywczych. Tu istotne jest po pierwsze zapewnienie odpowiedniej pojemności zbiorników na deszczówkę a po drugie efektywne jej wykorzystanie, np. rezygnacja ze spłukiwania toalet przez zastąpienie zwykłych ustępów tzw. toaletami kompostującymi, albo spłukiwanie ich wodą po kąpieli czy praniu — tzw. szarą wodą.

Ścieki we własnym zakresie zagospodarować nie jest trudno. I nie mam tu wcale na myśli szamba, tylko przydomowe oczyszczalnie ścieków. Zwłaszcza tzw. oczyszczalnie ogrodowe (roślinne) są moim zdaniem warte uwagi.

To tylko krótka zajawka na temat domów samowystarczalnych… Jeśli ten temat Was ciekawi, mogę napisać o nim więcej. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *