Z racji mojej codziennej pracy miałem ostatnio okazję rozmawiać z kilkoma osobami pracującymi w sektorze producentów cementu (a konkretnie w jednej z największych polskich cementowni). I dowiedziałem się, w jaki sposób najprościej jest zarobić na produkcji cementu.
Metoda jest bardzo prosta. Wystarczy:
- kupić worek czystego cementu, tj. cementu portlandzkiego CEM 1, który zawiera 95% klinkieru cementowego (czyli tej substancji, która stanowi o własnościach wiążących cementu) oraz 5% gipsu,
- kupić worek lotnego popiołu z elektrowni,
- kupić dwa puste papierowe worki na cement z własnym nadrukiem,
- wymieszać cement z popiołem i przesypać go do własnych worków.
I tym sposobem zamiast cementu, możemy sprzedać wyrób cementopodobny, który nie spełnia żadnych norm jakości. I nie zapewnia wytrzymałości deklarowanej na opakowaniu.
O ile ten cement wykorzystamy do zrobienia chodnika i później on nam popęka (albo rozgrzebie go pazurem kura czy pies), nie ma problemu. Ale gdy z tego cementu wykonamy strop czy ścianę w budynku gospodarczym, ryzykujemy katastrofę budowlaną.
A gdzie ten produkt cementopodobny można kupić? Podobno przede wszystkim w marketach budowlanych.
Postaram się dowiedzieć więcej na ten temat…