Ruch na rzecz małego budownictwa
Small house movement, czyli ruch na rzecz budowania małych domów (jednorodzinnych) skradł moje serce. Serio.
Nie jestem jakimś ekooszołomem, choć ochrona środowiska i przyrody są mi bliskie. Staram się minimalizować mój wpływ na środowisko, segreguję śmieci, oszczędzam wodę, energię i paliwa ropopochodne.
I dlatego podoba mi się koncepcja budowy prostego, małego domku, za niewielkie pieniądze. Małego, a więc nieznacznie wpływającego na otoczenie. Wymagającego niewielkiej ilości materiałów budowlanych, czyli o niewielkiej ilości energii wbudowanej w budynek. I wymagającego niewielkich ilości energii do ogrzania czy oświetlenia.
Co się często wiąże z mieszkaniem w małym domu, to minimalizm i posiadanie niewielkiej liczby różnych rzeczy. To dalej pozwala ograniczyć nasz konsumpcyjny wpływ na środowisko.
Mój dom też będzie mały, ale z całą pewnością większy, niż ten pokazany tu na obrazku. Nota bene — widziałem go w niedużej odległości od miejsca, gdzie mam działkę.
11.02.2013 r. 16:06 |
Jestem za małym domem i ochroną środowiska. Budowa dużego domu wiąże się z dużymi kosztami utrzymania, jednak wielu z nas myśli że im większe tym lepsze. Ja natomiast wolę żeby dom był przytulny i rodzinny niż wielki. Poza tym wielu z nas nie stać na dom „skarbonkę” i w dzisiejszym świecie lepiej być minimalistą. Co do ochrony środowiska to widzimy że jest na to wiele sposobów. Również też warto o tym pomyśleć bo środowisko jest jednak częścią naszego życia i powinniśmy nauczyć się je szanować.
14.02.2013 r. 14:41 |
Oszczędzanie energii w małym domu wiąże się z zauważalnymi niższymi kosztami utrzymania, nie mówiąc już o kosztach budowy. Mam wrażenie, że to wystarczający argument dla młodych osób, budujących swój pierwszy dom. Takie rozwiązanie będzie najkorzystniejsze w mieście, gdzie mało kogo stać na zakup dużej działki. Coraz więcej ludzi żyje w pojedynkę, a więc przestrzeń, której potrzebują jest niewielka. Jednak odrzuciłabym takie rozwiązanie, gdybym posiadała rodzinę-mieszkanie w kilka osób w jednym pokoju, które zdaje się być tu koniecznością, będzie rodziło konflikty.